-Proszę powiedzieć - wypytuje inspektor policji - w jakich okolicznościach zmarł pani mąż? -Chciałam zrobić zupę kartoflaną, więc wysłałam go do piwnicy po kartofle. W pewnym momencie usłyszałam, jak spada ze schodów. Gdy przybiegłam, był martwy. -To straszne. I co pani zrobiła? -Zupę fasolową! - zobacz
-Przestępstwo dokonane zostało w nocy z piętnastego na szesnastego lipca - informuje policjantów komendant. -Przepraszam, ale nie dosłyszałem - przerywa jeden z nich. - W nocy z piętnastego na którego? - zobacz
-Tu centrala policji do wszystkich radiowozów. Przed hotelem "Continental" spaceruje naga kobieta. Patrol z najbliższego radiowozu niech pojedzie i spisze jej personalia. Tylko, do cholery, niech nie jadą wszystkie na raz tak, jak tydzień temu. - zobacz
Amerykanin dziękuje, wsiada do auta i odjeżdża. -Skąd wiedziałeś, że to był generał? -Aleś ty mało spostrzegawczy! Przecież na jego samochodzie pisało: "General Motors"! - zobacz
Do dwóch policjantów podchodzi Amerykanin, który wyszedł przed chwilą ze swojego eleganckiego auta i łamaną polszczyzną pyta: -Jak dojechać do hotelu "Forum"? -Najpierw skręci pan w lewo, panie generale, potem prosto i na najbliższym skrzyżowaniu znów w lewo. - zobacz
Do hałasującego w nocy towarzystwa idącego ulicą podchodzi policjant i mówi: -Obywatele powinni zachowywać się ciszej, skoro tak późno wracają do domu! -A kto panu powiedział, że my wracamy do domu? - zobacz
Do jednego z posterunków policji przyjechał oficer na inspekcję. -Funkcjonariusz w czerwonym mundurze - wystąp! -Panie kapitanie - szepce asystent - to hydrant... -Nie pytałem o nazwisko - zobacz
Do komisariatu policji wchodzi niski mężczyzna i żali się: -Już trzeci dzień poszukuję mojej żony. -Jak wygląda? -Ma 198 centymetrów wzrostu, waży 120 kilo, kuleje na jedną nogę i trochę niedowidzi. Policjant dzwoni gdzieś i po chwili odkłada słuchawkę. -Ma pan szczęście. Nikogo takiego nie odnaleźliśmy. - zobacz
Do pijanego mężczyzny, który pod ścianą załatwia swoją potrzebę fizjologiczną podchodzi policjant. -Panie, a wolno tu tak lać? -A lej pan! - zobacz
Do pijanego podchodzi policjant. -Nazwisko! -Kowalski. -Dobra dobra. Wy wszyscy jesteście Kowalscy! -No dobrze. Nazywam się Henryk Sienkiewicz. -O, widzicie! Trzeba było tak od razu mówić, a nie kłamać, że jest pan jakimś tam Kowalskim! - zobacz
Do płaczącego w parku policjanta podchodzi mężczyzna i pyta: -Dlaczego pan płacze? -Zgubił się mój pies patrolowy. -Proszę się nie martwić. Na pewno odnajdzie drogę do komisariatu! -On tak. Ale ja ? - zobacz
Do policjanta podchodzi chłopiec i podaje mu pałkę policyjną, którą znalazł niedaleko. -Czy to pana pałka? -Nie, nie moja. Ja swoją zgubiłem. - zobacz
Do policjanta podchodzi mężczyzna. -Panie władzo, chciałbym dojść do ulicy Piłsudskiego. -A czy ja panu przeszkadzam? - zobacz
Do policjanta stojącego na rogu ulicy podchodzi przechodzień i pyta: -Panie władzo, czy na tej ulicy jest bezpiecznie? -Oczywiście! Gdyby tak nie było, nie stałbym tutaj! - zobacz
Do policjanta stojącego na ulicy podbiega chłopiec i woła: -Proszę pana, tam za rogiem ulicy biją się sadyści z lesbijkami! -I co, nasi wygrywają? - zobacz
« poprzednia 1 2 3 4 następna »