Dowcipy




Dowcip:

Do stuletniego jubilata przyjeżdża prezydent miasta. -Myślę -mówi kończąc rozmowę -że w dniu kolejnych, 101 urodzin znów się spotkamy. -I ja tak myślę -odpowiada dziadek. -Pan prezydent całkiem dobrze jeszcze wygląda...


Podobne dowcipy:

Bardzo już pochylony dziadek pcha wózek inwalidzki, na którym siedzi stara kobieta. Współczujący przechodzień zatrzymuje i pyta: -Długo już tak wozicie żonę? -Nie -odpowiada dziadek -tylko od rana do południa. Po południu zawsze ona mnie wozi. - zobacz


Dziadek Kowalskiego obchodzi setną rocznicę urodzin. Przyjeżdża do niego dziennikarz i pyta: -Co pan robił, żeby dożyć tych stu lat? -Czekałem... -odpowiada dziadek z uśmiechem. - zobacz


Do wsi słynącej z długowieczności swoich mieszkańców przyjeżdża telewizja. -W jaki sposób -pyta reporter staruszka -można dożyć tak sędziwego wieku? -Rano gimnastyka, po południu gimnastyka, wieczorem gimnastyka. -A ile lat sobie liczycie? -96. -A wy, dziadku, jaką macie dewizę? -pyta reporter drugiego. -Rano mleko -odpowiada dziadek -po południu mleko, wieczorem mleko... -A ile macie lat? -106. -A wy, dziadku? -Rano kobietki, po południu kobietki, wieczorem kobietki -odpowiada rozmówca. -Coś podobnego! A ile macie lat, dziadku? -36. - zobacz


Do stuletniego jubilata przyjeżdża prezydent miasta. -Myślę -mówi kończąc rozmowę -że w dniu kolejnych, 101 urodzin znów się spotkamy. -I ja tak myślę -odpowiada dziadek. -Pan prezydent całkiem dobrze jeszcze wygląda... - zobacz


Przychodzi dziadek do lekarza: -Panie doktorze, skleroza coraz bardziej mi dokucza. -A jak się to objawia? -Co jak się objawia? - zobacz